W poszukiwaniu paliwa.

Wszyscy nam mówili, że mamy pilnować stacji na Patagonii. No i pilnowaliśmy. Ale widocznie za słabo. Stanęliśmy na środku pustkowia. Na mapie wioska i stacja, a w rzeczywistości jeden duży opustoszały budynek, ogromny parking wyłożony drobnymi kamieniami i dużo zardzewiałego sprzętu świadczącego o tym, że kiedyś BYŁA tu stacja. Niby nie powinno być źle, mamy jeszcze paliwa na 70km. Źle jednak jest! Cofając się do najbliższej stacji mamy 110 km, do następnej mamy 130 km.
Cofać się nie warto, jedziemy na południe. Co będzie to będzie. Byle nie zapowietrzyć gaźnika…

/ Pracują przy planowaniu budowy drogi. Odsprzedali nam 15 litrów paliwa i poczęstowali kolacją.

_mg_2971